Kontenerek na organizery

Warsztat, to nie tylko pomieszczenie, maszyny i narzędzia. Wśród wielu aspektów składających się na nasz warsztat, niebagatelną sprawą jest organizacja pracy oraz tematy związane z przechowywaniem narzędzi i materiałów. Dobrze przemyślany warsztat, to szybki i wygodny dostęp także do tych najmniejszych, ale za to bardzo licznych drobiazgów, na które najwygodniejszym miejscem jest organizer. Tyle, że już po niedługim czasie okazuje się, że samo przechowywanie organizerów również zaczyna być problematyczne. I tu z pomocą przychodzi kontenerek na organizery. Mnie to rozwiązanie sprawdziło się na tyle dobrze, że zbudowałem sobie już drugi, a pewnie na dwóch się nie skończy. Zainteresowanych szczegółami takiej konstrukcji, zapraszam do dalszej lektury.

Skrzynia

Materiały do budowy kontenerka miałem przygotowane już jakiś czas temu. Tak naprawdę, to od razu planowałem zrobić dwa, ale po zbudowaniu pierwszego, priorytety mi się trochę zmieniły. Plusem tej sytuacji jest to, iż mogę Was zapewnić, że projekt jest sprawdzony, bo pierwszy egzemplarz używam od niemal dwóch i pół roku.

Pracę zaczynamy od rozmierzenia i docięcia materiału na skrzynię.

Duży blat stołu do pilarki i obie przykładnice pozwalają zrobić to komfortowo. Za pierwszym razem musiałem poradzić sobie na fabrycznym blacie mojej Ryobi, ale dla chcącego, nic trudnego.

Po chwili mamy już docięte oba boki, podstawę i blat naszego kontenerka.

Połączenia elementów skrzyni będą wykonane na kołki. Tu przydatnym pomocnikiem okazuje się przyrząd marki Wolfcraft. Dokładne instrukcje i filmiki jak używać tego przyrządu są szeroko dostępne. Pozwolę sobie zatem potraktować ten temat dość pobieżnie i nie będę się nad nim dłużej rozwodził. Najpierw wykonujemy za jego pomocą otwory we wszystkich krótkich krawędziach obu boków.

Następnie przenosimy je odpowiednio na podstawę i blat.

Dobrą praktyką, która pozwoli uniknąć nam niepotrzebnych nerwów, jest oznaczenie tych par otworów, które będziemy łączyć ze sobą.

Na tym etapie warto też włożyć kołki i sprawdzić, że wszystko do siebie pasuje. Na klej przyjdzie jeszcze czas.

Prowadnice

Czas zająć się prowadnicami. Nasz kontenerek na organizery sprawia że mamy ich do wykonania 10 par. To nic skomplikowanego, ale przy tej ilości warto sobie taką pracę dobrze przygotować. Zaczynamy od ich docięcia na właściwą długość. Przykładnica ze stop-blokiem znacznie to przyspieszy.

Wiercenie otworów mocujących przy obu końcach, też możemy wykonać niejako od szablonu. Wiertarka kolumnowa i stolik z przykładnicą wyposażoną w prosty stop-blok znacznie przyspieszą taką pracę. Powtarzalność nie tylko zmniejszy czas wykonania, ale także poprawi estetykę.

Po jednej ze stron wykonujemy jeszcze jeden otwór o średnicy 6mm. To wyjaśni się już za chwilę.

Na tym etapie warto też odrobinę przeszlifować krawędzie prowadnic. Ja zdecydowałem się zrobić to ręcznie.

Ostatnim etapem przygotowywania prowadnic, jest sfazowanie otworów, które pozwoli schować główki wkrętów.

Tak wyglądają gotowe prowadnice.

Montaż zaczynamy od dołu, a odstępy między kolejnymi prowadnicami najszybciej i najwygodniej będzie zachować używając szablonu. W tym wypadku szablon, to odpowiedniej szerokości listewka. Kawałki taśmy służą minimalnemu zwiększeniu pierwotnego dystansu. Przy okazji zwracam uwagę na kołki, które znajdują się w tylnej części prowadnic. Zapewniają one, że wsuwany organizer zatrzyma się dokładnie tam gdzie chcemy i że kolejne wielokrotne wkładanie organizerów nie będzie odbijać nam pleców kontenerka.

Po zamontowaniu kilku pierwszych prowadnic warto upewnić się, że wszystko działa tak, jak sobie zaplanowaliśmy.

Teraz możemy już przejść do montażu pozostałych prowadnic.

Na koniec montujemy jeszcze prowadnice od szuflady. Polecam takie, które maja pełny wysuw.

A tak wyglądają gotowe i kompletnie wyposażone boki.

Na tym etapie możemy też zobaczyć już, jak mniej więcej, będzie prezentował się nasz kontenerek na organizery.

Szuflada

Czas zająć się szufladą. Tu też zaczynamy od docięcia materiału.

Wszystkie cztery boki nacinamy, tworząc slot na wpuszczenie sklejki stanowiącej dno. U mnie wymaga to dwóch przebiegów, z minimalnym przesunięciem przykładnicy po pierwszym przebiegu.

Elementy szuflady skręcam na konfirmanty, czyli na śruby meblowe. W skręcaniu sprawdzają się proste pomocniki do klejenia / montażu pod kątem.

Przed montażem szuflady, montuję jeszcze kółka. Dzięki nim, teraz będzie można bezpiecznie postawić kontenerek na organizery na podłodze, a w niedalekiej przyszłości ułatwią one jego przemieszczanie. Jako zaimprowizowanego szablonu do montażu, używam kątownika ze stopką.

Szufladę montuję do prowadnic za pomocą wkrętów.

Czas na montaż frontu szuflady. Żeby to sobie ułatwić i zachować optymalne ustawienie frontu, używam dwustronnej taśmy klejącej. Przy wsuniętej szufladzie doklejamy front, zwracając uwagę na jednakową szerokość szczelin.

Teraz możemy otworzyć szufladę i zrobić właściwe mocowanie frontu na wkręty.

Przed ponownym montażem frontu, wyposażamy go w uchwyt.

Pamiętamy przy tym o utopieniu główek wkrętów poniżej powierzchni materiału.

Na tym etapie kontenerek na organizery jest już kompletny. No, prawie. Brakuje jeszcze pleców, ale te pojawią się dopiero na kolejnym etapie montażu, czyli po sklejeniu skrzyni.

Montaż

Do tej pory wszystkie prace wykonywaliśmy bez użycia kleju. To było wygodne i pozwalało na drobne zmiany i poprawki. Teraz przyszedł czas na bardziej trwały sposób montażu, ale jesteśmy już na to gotowi. Wszystko jest dopasowane i sprawdzone.

Zaczynamy więc klejenie. Boki wklejamy do podstawy, a każde z połączeń dociskamy indywidualnie. Następnie montujemy blat.

Całość unieruchamiamy ściskami i pozostawiamy do wyschnięcia.

Nie zapominamy też o wklejeniu kołków w prowadnice, bo po zamontowaniu pleców, nie będą już tak wygodnie dostępne.

Ja montaż pleców wykonałem gwoździarką. Dlaczego nie wpuściłem ich jak dna szuflady? To wymagałoby kolejnych 10-12mm głębokości skrzyni, których nie miałem. Nie miałem nawet tych 4mm, które pozwoliłyby na schowanie pleców w wyfrezowanym wręgu, ale estetyki to nie powinno obniżyć. Tak zamontowane plecy usztywnią całą skrzynię.

Pozostaje zamontować szufladę i pracę można uznać za zakończoną. No niezupełnie.

Teraz mogę przenieść się z warsztatu na słoneczko i zająć się wykończeniem. Klej jeszcze nie miał wystarczająco dużo czasu na złapanie pełnej wytrzymałości, a więc nie tyle pozbywam się ścisków, co zastępuje je pasem i opuszczam warsztat. Tu należy się małe wyjaśnienie. Ten egzemplarz będzie stał w moim domowym warsztacie, czyli tuż przy moim biurku.

Wykończenie

Jako, że pozostałe meble w pomieszczeniu są ciemnobrązowe, to pasuje zachować podobą kolorystykę. Myślę jednak, że wykończenie w kolorze naturalnym także byłoby dobre w odbiorze.

Pierwszym etapem jest bejca. Zazwyczaj nakładam ją szmatką, ale tu jest za dużo zakamarków i pędzel jest bardziej praktyczny.

Po całkowitym wyschnięciu bejcy nakładam utrwalacz.

Nie chcę, żeby zabrzmiało jak reklama, ale mam bardzo dobre doświadczenia z produktami marki Starwax. Tak, czy inaczej, dobrą praktyką wydaje mi się używanie takich kombinacji produktów, które są przystosowane do współpracy ze sobą. Szkoda byłoby zrujnować efekty swojej pracy niewłaściwym wykończeniem.

W międzyczasie zaszpachlowałem też ubytki w bokach szuflady. Niestety przy montażu udało mi się częściowo skręcić boki w innej konfiguracji (bardziej w kierunku kwadratu). Jak mawiają: „Pośpiech jest wskazany przy łapaniu pcheł”. Na szczęście są to miejsca, których nawet po wysunięciu szuflady nie będzie widać.

Na tak przygotowaną powierzchnię nakładam dwie warstwy wosku barwiącego. Wosk nakładam tylko na jej zewnętrzne, widoczne powierzchnie, czyli na blat, boki, plecy, górę podstawy i front szuflady. Nakładanie wosku na wewnętrzne powierzchnie boków byłoby dość uciążliwe, a i tak w zasadzie nie będą one widoczne.

Po nałożeniu i wyschnięciu każdej z tych warstw jest ona polerowana.

Teraz pozostaje jeszcze zmontować szufladę.

Na tym etapie możemy już uznać, że projekt jest zakończony.

Kontenerek na organizery – Efekt końcowy

Pozostaje załadować organizerami i cieszyć się użytkowaniem.

Taka szuflada z pełnym wysuwem to bardzo praktyczna rzecz.

A całość, postawiona nawet w domowych warunkach nie będzie prezentować się źle.

Wiem, że można byłoby pokusić się o zamknięcie tych organizerów za drzwiczkami, ale tak jest o wiele bardziej praktycznie, a estetyka nie traci na tym wiele.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (3 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.